Nota o książce papieża Leona XIV Siła Ewangelii, wydanej przez Wydawnictwo AA z Krakowa
Świat dowiedział się, że na Stolicę Piotrową kardynałowie 8 maja 2025 roku wybrali słabo wcześniej rozpoznawalnego Amerykanina z okolic Chicago, zakonnika augustianina, który większą część swego życia spędził w Peru na misjach wśród ubogich. Jako papież wyróżnia się spokojem i rozwagą, spełnia swe codzienne obowiązki głowy Kościoła i Państwa Watykańskiego, choć wciąż niewiele wiemy o jego poglądach i priorytetach. Oficjalny dokument, w randze adhortacji, poświęcony zagadnieniu ubóstwa i zatytułowany Dilexi te, jak sam Ojciec Święty przyznał, jest tekstem odziedziczonym po poprzedniku. Toteż dobrze się stało, że możemy dzięki staraniom Wydawnictwa AA z Krakowa sięgnąć po książkę Leona XIV Moc Ewangelii. Wiara chrześcijańska w dziesięciu słowach. Książka jest antologią wypowiedzi papieża, która przedstawia 10 kluczowych pojęć współczesnego chrześcijaństwa: Chrystus, serce, Kościół, misja, komunia, pokój, biedni, kruchość, sprawiedliwość, nadzieja.
Dziesięć słów to nie jest wiele, ale mogą one rozpocząć dyskusję o bogactwie myśli naszego papieża i o sposobie podążania za Chrystusem w dzisiejszych czasach. Chciałbym wybrać, podobnie jak to czyni sam Autor we Wstępie, trzy z nich, by jak aperitif zachęciły do poznania całej zawartości tej pięknej książki: Chrystus, komunia, pokój. Na pierwszy rzut oka wydają na niepowiązane ze sobą, tymczasem dzięki uchwyceniu głębokiej więzi istniejącej między nimi, odsłaniają swą nowość i znaczenie.
Przede wszystkim centralna rola Chrystusa. Każda ochrzczona osoba może się otworzyć na dar spotkania z Nim. Wiara to nie tytaniczny wysiłek, by dotrzeć do odległego, ukrytego Boga, ale akceptacja Jezusa w naszym życiu, odkrycie, że oblicze Boga nie jest daleko od naszych serc. Pan wyłonił się ze swej niedostępnej tajemnicy, by zbliżyć się do nas w Jezusie, w tym człowieku urodzonym w Betlejem, który został skazany na śmierć krzyżową w Jerozolimie, zmartwychwstał i żyje dziś w swoim Kościele i w życiu konkretnych osób. Papież lubi podkreślać fakt, że Bóg chce się z nami zjednoczyć, byśmy nauczyli się życia z Nim. Święty Augustyn pisał: „Rozumiecie, bracia? Zdajecie sobie sprawę z łaski, jaką Bóg nam okazał? Zdumiewajcie się i radujcie: staliśmy się Chrystusem! Jeśli Chrystus jest głową, a my członkami, to człowiekiem pełnym jest On i my razem” (św. Augustyn, Komentarz do Ewangelii Jana, 21, 8). Wiara chrześcijańska to udział w życiu Boskim poprzez doświadczenie człowieczeństwa Jezusa. W Nim Bóg nie jest już teoretycznym pojęciem czy teologicznym zagadnieniem, lecz Osobą bliską nam. Augustyn doświadczył tego podczas nawrócenia, dotykając własnymi rękami mocy przyjaźni z Chrystusem, która radykalnie zmieniła jego życie: „Gdzie byłem, gdy cię szukałem? Byłeś przede mną, lecz ja oddaliłem się od samego siebie i nie znałem siebie. Tym mniej jeszcze znałem Ciebie” (św. Augustyn, Wyznania, V, 2, 2).
To Chrystus jest sprawcą komunii. Całe Jego życie stało się mostem łączącym ludzkość z Ojcem. Był On także mostem łączącym ludzi między sobą, tych wszystkich, których spotykał, był też mostem łączącym Jego uczniów z tymi, którzy czuli się oddaleni od Boga i przebywali na marginesie życia. Kościół to właśnie ta komunia Chrystusa, która urzeczywistnia się i trwa w historii, społeczność będąca różnorodnością w jedności. Św. Augustyn używał obrazu ogrodu, by zilustrować piękno wspólnoty wiernych, żyjących w różnych kontekstach i wymiarach życia, lecz prowadzonych mocą miłości Zmartwychwstałego do braterskiej jedności bez popadania w chaos zamieszania. „Ten ogród Pański posiada nie tylko róże męczenników, ale także lilie dziewic, bluszcz małżonków i fiołki wdów. Jednym słowem, niezależnie od stanu życia ludzie nie powinni wątpić w swoje powołanie. Jego podstawą jest fakt, że Chrystus umarł za wszystkich. W zgodzie z prawdą napisano o Nim, iż «pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy» (1 Tm 2, 4)” (św. Augustyn, Przemówienia, 304, 3).
Ta wielość ludzka staje się komunią w jednym Chrystusie. Jezus jednoczy nas ponad różnicami naszych osobowości, kultur, geograficznego pochodzenia, języka i poszczególnych biografii. Wspólnota, jaką Jezus buduje wśród swoich uczniów jest tajemniczo owocna i przemawia do wszystkich siłą swego piękna i prawdy: „Kościół składa się z tych, którzy żyją zgodnie ze swoimi braćmi i kochają bliźniego” (św. Augustyn, Kazania, 359, 9). Chrześcijanie stają się świadkami tej harmonii, braterstwa i bliskości odkrywanej we współczesnym świecie, pogrążonym w sporach, wojnach i kontrastach. Nie zależy to od naszych wysiłków, lecz jest darem z góry, od tego Boga, który obiecał nam być zawsze z nami: „Na ile masz w sobie Ducha Świętego, na tyle kochasz Kościół” (Św. Augustyn, Komentarz do Ewangelii Jana, 32,8,8).
Kościół, stający się domem dla różnych narodów, może stać się jednocześnie znakiem tego, że nie jesteśmy skazani na życie w nieustannych konfliktach i wrogości względem siebie, oraz ucieleśnieniem marzenia o pojednanej, uspokojonej i harmonijnej ludzkości. To marzenie znajduje fundament w Jezusie, który swoją modlitwą wznoszoną do Ojca ogarnia wszystkie swe dzieci. My też winniśmy się do Niego modlić, aby obdarzył nas darem światowego pokoju. Do pokoju między ludźmi i narodami nie dochodzi się drogą wymuszania, przemocy i dominacji jednych nad drugimi, ale drogą „rozbrojenia” siebie w imię Jezusa, czego najszlachetniejszym wyrazem jest miłość do nieprzyjaciela.
Leon XIV każe nam spojrzeć światu w twarz. Nie da się w nim już tolerować struktur niesprawiedliwości, w których ci, którzy mają wiele, mają coraz więcej, a, odwrotnie, ci, którzy mają niewiele, stają się coraz biedniejsi. Nienawiść i przemoc przypominają pękającą tamę, która swym brudem przelewa się i spada na narody. To właśnie pragnienie komunii, uznania się nawzajem za braci i siostry stanowi antidotum na wszelki ekstremizm. Ojciec Christian de Chergé, przeor klasztoru w Tibhirine, beatyfikowany wraz z osiemnastoma innymi męczennikami zakonnymi w Algierii, którzy przeżyli brutalny napad na klasztor przez uzbrojonych bojówkarzy islamskich, napisał: „Czy mam prawo prosić o ich «rozbrojenie», jeśli nie zacznę wcześniej modlić się o «rozbrojenie samego siebie» i «rozbrojenie nas» jako wspólnoty?”. Św. Augustyn powtarzał „Żyjmy dobrze, to i czasy będą dobre. Bo my jesteśmy naszymi czasami” (Św. Augustyn, Przemówienia 80, 8).
„Jestem augustianinem, synem św. Augustyna” – tak przedstawił się Leon XIV w swoim pierwszym powitaniu dla świata z Placu św. Piotra. Odniesień do św. Augustyna jako symbolu chrześcijańskiej osobowości i duchowości jest w przemówieniach obecnego papieża wiele. Chce on, byśmy łączyli w sobie wewnętrzną kontemplację miłości naszego Pana i dążyli do spełnienia danej nam przez Niego misji, byśmy poszukiwali komunii z innymi ludźmi i pielęgnowali w sobie zdolność zanurzania się w problemach naszych czasów. Książka w bogaty sposób odtwarza myśl papieża Prevosta i jego słowa, ukazuje aktualnego Następcę św. Piotra poprzez mnóstwo cytatów, refleksji, przejawów ducha, spojrzeń i wizji dotyczących historii i przeznaczenia ludzkości, zbawienia i przyszłości Kościoła. Z książki tej możemy odebrać wspaniałą lekcje życia w duchu św. Augustyna podaną nam współczesnym językiem: żyjmy w całkowitym poddaniu się Chrystusowi, dążmy do pokoju i pojednania, do miłości i sprawiedliwości, wypełniajmy nasze powołania i wspierajmy Kościół w urzeczywistnieniu misji, jaką otrzymał od Zmartwychwstałego. Nasze czasy będą takie, jakimi my jesteśmy. Bo to my jesteśmy naszymi czasami.
ks. Robert Skrzypczak